- Награды
- 4
Hej! 3 marca miało miejsce kolejne, dziewięćdziesiąte siódme już rozdanie Oscarów. Z ciekawości wysłuchałam kilku recenzji tej imprezy, ponieważ dawno nie śledziłam jej losów.
Jedne opinie były bardziej przychylne, inne mniej. Kontrowersje wzbudziło na przykład aż trzynaście nominacji dla filmu "Emilia Perez" francuskiego reżysera Jacquesa Audiarda. Obraz podobno obraża Meksykanów i osoby transpłciowe. Jedni wręcz tego filmu nienawidzą, zarzucając mu ignorancję, posługiwanie się stereotypami i powierzchowne traktowanie problemu tranzycji, inni chwalą go za oryginalność queer story a la Almodovar z elementami kryminału, który przybrał formę musicalu.
Nie będę tu rozpisywała się o tych wszystkich nominowanych i laureatach, ponieważ oprócz świetnej "Substancji" żadnego z tych filmów nie widziałam.
Chciałam za to podkreślić, co mnie osobiście wydało się kontrowersyjne, a co może niestety stać się nowym trendem w przemyśle filmowym.
Uderzył mnie jeden szczegół, który albo umknął członkom jury albo został przez nich zbagatelizowany. Otóż dowiedziałam się, że za niektórymi sukcesami zwieńczonymi tegorocznymi Oscarami stoi poniekąd sztuczna inteligencja. Tak się stało w przypadku Adriena Brody, który otrzymał statuetkę za pierwszoplanową rolę w "The Brutalist". Wcielił się on w postać mówiącą z węgierskim akcentem. Akcent ten został sztucznie podrasowany przez AI.
Ciekawe, co na to powiedziałaby zdobywczyni Oscara Meryl Streep, która przed laty ciężko pracowała nad rolą w filmie "Wybór Zofii", ucząc się po kilka godzin dziennie języka polskiego, by jej obcy akcent brzmiał autentycznie.
Sztuczna inteligencja zaingerowała nie tylko w warsztat aktorski Adriena Brody. Pomogła również zatuszować brak umiejętności śpiewania u aktorki Karli Sofii Gascon, odtwórczyni tytułowej roli we wspomnianym już przeze mnie musicalu "Emilia Perez", który otrzymał statuetkę za jedną z piosenek.
Ciekawa jestem, co myślicie o tej nowej tendencji? Mnie ona trochę niepokoi. Aktorstwo zaczyna tracić na autentyczności. To nad czym kiedyś ciężko pracował artysta teraz jest pięknie i gładko "wysrywane" przez komputer. Choć może ja się czepiam i jest to tylko środek do celu, cudowna pomoc w Fabryce Snów?...
Jedne opinie były bardziej przychylne, inne mniej. Kontrowersje wzbudziło na przykład aż trzynaście nominacji dla filmu "Emilia Perez" francuskiego reżysera Jacquesa Audiarda. Obraz podobno obraża Meksykanów i osoby transpłciowe. Jedni wręcz tego filmu nienawidzą, zarzucając mu ignorancję, posługiwanie się stereotypami i powierzchowne traktowanie problemu tranzycji, inni chwalą go za oryginalność queer story a la Almodovar z elementami kryminału, który przybrał formę musicalu.
Nie będę tu rozpisywała się o tych wszystkich nominowanych i laureatach, ponieważ oprócz świetnej "Substancji" żadnego z tych filmów nie widziałam.
Chciałam za to podkreślić, co mnie osobiście wydało się kontrowersyjne, a co może niestety stać się nowym trendem w przemyśle filmowym.
Uderzył mnie jeden szczegół, który albo umknął członkom jury albo został przez nich zbagatelizowany. Otóż dowiedziałam się, że za niektórymi sukcesami zwieńczonymi tegorocznymi Oscarami stoi poniekąd sztuczna inteligencja. Tak się stało w przypadku Adriena Brody, który otrzymał statuetkę za pierwszoplanową rolę w "The Brutalist". Wcielił się on w postać mówiącą z węgierskim akcentem. Akcent ten został sztucznie podrasowany przez AI.
Ciekawe, co na to powiedziałaby zdobywczyni Oscara Meryl Streep, która przed laty ciężko pracowała nad rolą w filmie "Wybór Zofii", ucząc się po kilka godzin dziennie języka polskiego, by jej obcy akcent brzmiał autentycznie.
Sztuczna inteligencja zaingerowała nie tylko w warsztat aktorski Adriena Brody. Pomogła również zatuszować brak umiejętności śpiewania u aktorki Karli Sofii Gascon, odtwórczyni tytułowej roli we wspomnianym już przeze mnie musicalu "Emilia Perez", który otrzymał statuetkę za jedną z piosenek.
Ciekawa jestem, co myślicie o tej nowej tendencji? Mnie ona trochę niepokoi. Aktorstwo zaczyna tracić na autentyczności. To nad czym kiedyś ciężko pracował artysta teraz jest pięknie i gładko "wysrywane" przez komputer. Choć może ja się czepiam i jest to tylko środek do celu, cudowna pomoc w Fabryce Snów?...